Dziś na obiad wołowina z grzybami a’la strogonow. Danie warte polecenia, gdyż jak to w mojej kuchni bywa nie trzeba się przy nim napracować, a jest bardzo smaczne i efektowne. Danie to jest swobodną wariacją na temat ni to zupy gulaszowej, ni to beef strogonowa, ni to gulaszu wołowego. Dość na tym, że dane jest łatwe, zdrowe, a za sprawą odpowiedniego wykończenia może być serwowane jako treściwa zupa lub gulasz. No to do roboty!
Do przygotowania potrzebujemy przede wszystkim mięso. Tu pojawia się nam pierwsza różnica mojej propozycji i strogonowa. Otóż to drugie przyrządza się z polędwicy wołowej, a ta ma to do siebie, że lubi być drogowa. Do mojego dania zaś wystarczy jakaś tam sobie wołowina, np. w postaci gulaszowego, czyli kawałków z różnych części rogatego zwierza gospodarskiego. Oczywiście co do zasady wołowina powinna być jasna (bliżej różowego koloru, niż czerwonego) i pozbawiona błon. Jednak do omawianego dania może być naprawdę dowolna wołowina, bo i tak zostanie solidnie uduszona. Poniżej pozostałe składniki.
1 kg mięsa wołowego
20 g grzybów suszonych
30 dag pieczarek
1 cebula
Olej, masło
2 łyżki słodkiej papryki,2 liście laurowe, ok. 10 ziaren jałowca (od biedy może być ziele angielskie), 1wołowa kostka rosołowa, koncentrat pomidorowy
Mąka (zagęstnik do sosów), śmietana
Pracę rozpoczynamy od pokrojenia w paski suszonych grzybów i zalania ich zimną wodą. Następnie bierzemy się za mięso. Kroimy je w kostkę, taką ok. 2x2 cm i obsmażamy (bez tłuszczu!), na bardzo gorącej patelnia – mieszając, tak by kostki dostały brązowego koloru, a na patelni pozostał przypieczony „kożuch”. Mięso przekładamy do garnka. Patelnię zalewany wodą i oskrobujemy kożuch, a następnie przelewamy powstały sos do garnka z mięsem (nada on daniu świetny smak i kolor). UWAGA: od teraz nie myjemy patelni i wszystkie kolejne składniki smażymy na „pozostałościach” innych składników. Do garnka z mięsem dodajemy paprykę, liście, jałowiec i kostkę i zalewamy wodą, tak by przykryła mięso. Garnek nakrywamy i całość dusimy na małym gazie. Następnie myjemy pieczarki i kroimy je na pół i dalej na plasterki – takie zgrabne plasterki ładnie wyglądają, bo widać, że w daniu są grzyby. Połowę pieczarek obsmażamy bez tłuszczu na złoty kolor. Chodzi o to by odparować z nich wodę i upiec, czy raczej zgrillować je na kolorowo (dadzą intensywny smaczek i kolor). Pozostałą część pieczarek smażymy na oleju z łyżka masła, również do odparowania wody. Wszystkie pieczarki przekładamy do garnka z mięsem i całość dalej dusimy – składniki muszą być przykryte wodą, wiec jeśli nie są trzeba dolać wody suszone grzyby obgotowujemy w tej wodzie w której się moczyły i również przelewamy (wraz z wodą) do garnka z mięsem. Cebulę kroimy w kosteczkę i obsmażamy na złoto na oleju i 2 solidnych łyżkach masła. I to już koniec roboty. Do garnka dodajemy jeszcze koncentrat pomidorowy i całość dusimy do miękkości (według gustu i uznania) na małym gazie. Do garnka trzeb zaglądać i pilnować, żeby woda nie wyparowała (poziom wody musi cały czas przekraczać składniki o jakieś 2-3 cm).
Danie jest już gotowe! Prawda że świetnie pachnie? Między innymi jego aromat pochodzący z grzybów i pomidorów, zaprasza do stołu. Dodam jeszcze, że według uznania można je doprawić ostrą papryką. Zestaw zastosowanych składników pięknie nam również nawołuje do garnka czerwone winko. Jeśli ktoś ma ochotę i akurat otwartą butelkę może dolać szklaneczkę do duszenia (dobre, ale niekonieczne).
Tak ja wspomniałam na początku danie może być zupą. Wówczas podajemy je w z „kleksem” śmietany. Trudno jest mi jednoznacznie doradzić jakiej, jest to rzecz gustu. Ja wolę słodką śmietankę, a moi domownicy kwaśną. Zupa jak to gulaszowa świetnie komponuje się z pieczywem (i tym razem nie może być zbytniej zgody - ja wolę ciemne, a moi domownicy pszenne bułeczki).
Druga wersja dania to gulasz. Wystarczy całość zaciągnąć mąką. Dla początkujących - chochelką odbieramy z garnka nieco gorącgo płynu, dosypujemy mąki i mieszamy, aż będzie zupełnie gładkie – bez grudek. Następnie przelewamy do garnka i mieszamy. Co do proporcji (ilości płynu i mąki), to zależą od tego jak dużo płynu jest w naszym garnku – proponuję „dorabiać” małe ilości zagęstnika, aż danie osiągnie pożądaną konsystencję. Oczywiście można w zamian tradycyjnej metody zastosować gotowe zagęszczacze do sosów. Nasz gulasz z grzybami będzie świetnie smakował z kaszą gryczaną lub ryżem. Sałatka lub surówka według uznania, ja polecam kiszone ogórki, najlepiej mojej mamy (przepis wkrótce). Gulasz świetnie się również skomponuje z plackami ziemniaczanymi (wersja dla pracowitych) lub z bułeczkami na parze. Mniam mniam.