Racuchy z kurczakiem

Pomysł na dzisiejsze danie ma silną, historyczną inspirację. Kiedy byłam mała, jak większość dzieciaków jadłam obiady na szkolnej stołówce. Tam jednym z hitów (przynajmniej dla mnie) były „kotlety z udziałem z mięsa z kurczaka”. Były bardzo smaczne, więc punktem wyjścia do napisania dzisiejszego przepisu niech będą słowa uznania dla Pań Kucharek z SP 70.

Jak to zwykle bywa ze stołówkowym jedzeniem coś, co ja dziś uznaję za racuchy, w szkolnej jadłodajni miało status kotleta, ale to jest bez znaczenia. Ważne, że ów specjał zapadł mi w pamięć, a po solidnym liftingu, któremu został przeze mnie poddany, może stać się dla Was doskonałym sposobem na pyszna przystawkę, czy ciekawą kolację, że o spontanicznym podjadaniu w ciągu całego dnia nie wspomnę.

Do przygotowania racuchów potrzebujemy:

600-700 g filetów z piersi kurczaka

1 l mleka

2 całe jajka

mąkę

200 g ostrego lub słonego żółtego sera

2 łyżeczki proszku do pieczenia

3 łyżki majonezu

pieprz i sól

Z mleka, jajek i mąki przygotowujemy dość gęste ciasto naleśnikowe. Do ciasta ścieramy na tarce o dużych oczkach ser, dodajemy majonez, proszek do pieczenia, pieprz i sól i mieszamy. Umyte i osuszone fileciki kroimy drobno – w coś w rodzaju strzępków i surowe dodajemy do masy. Ponownie mieszamy.

Na rozgrzany olej wykładamy łyżką porcje ciasta, przyciskamy z góry, tak by mięso się wyrównało. Smażymy z obu stron na złoty kolor i wykładamy na ręcznik papierowy, by odsączyć nadmiar tłuszczu. I gotowe! Bardzo łatwe i szybkie, a do tego pyszne! Jeśli racuszki podamy w ciekawy sposób, o którym poniżej to mamy ciekawe danie za niewielkie pieniądze, wymagające bardzo znikomego nakładu pracy.

Jeśli chodzi o wspomniany sposób podawania tej przystawki, to proponuję serwować racuchy na zimno (najlepiej przygotować je 1 dzień wcześniej i przechować w lodówce), choć gorące również są pyszne (kosztowanie ich prosto z patelni niech stanie się udziałem osoby, która gotuje. A co, niech reszta czeka!). Schłodzone placki należy jeść palcami, moczone w różnych dipach i przegryzane również zanurzanymi w dipach słupkami świeżych warzyw (marchewki, ogórki, seler naciowy, czy całe rzodkiewki). Dipy w małych miseczkach ustawiamy na półmiskach i otaczamy koroną warzywnych słupków, ułożonych na sałacie.

Dipy to nic innego jak gęste sosy na zimno,  przyrządzone według upodobań. Znakomicie sprawdzą się sosy wyraziste w smaku, bo racuchy same w sobie nie porywają zbyt zróżnicowanym bukietem. Aby mój przepis był kompletny podaję kilka pomysłów na dipy.

Moje sosy zawsze oparte są na kwaśnej 18-procentowej śmietanie. Do niej dodaję zmiażdżony czosnek (1-2 ząbki na 200 g śmietany), sól i pieprz do smaku oraz odrobinę soku z cytryny. Inna wersja to dip chrzanowy (w miejsce czosnku dodajemy 1-2 łyżeczki tartego chrzanu). Proponuję również przepyszny dip z suszonymi pomidorami (w kawałkach albo ze sproszkowanymi). Ciekawa jest również wersja dipu z natką pietruszki i koperkiem, do którego warto dodać odrobinę przeciśniętego przez praskę czosnku. Do bazy ze śmietany i soku z cytryny można również dodać żurawinę lub borówki. W zasadzie możliwości są nieograniczone, wszystko zależy od upodobań, fantazji i aktualnych zasobów spiżarni. Gorąco polecam również dip z kurkumą, któremu ze względu na niesamowite właściwości tej żółtej przyprawy poświęciłam osobny przepis.