Kurkuma i sos/dip z kurkumą

Choćby człowiek nie wiem jak uważał, zawsze może się zdarzyć jakiś wypadek, czy skaleczenie i wtedy zawsze zastanawiamy się jak przyspieszyć proces gojenia rany. Wiele osób bezgranicznie ufa medycynie konwencjonalnej i farmaceutykom, ja jednak chętnie sięgam do tradycyjnych metod i ziołolecznictwa.

Ostatnio mój ukochany mąż pracując nad swoim kolejnym niezwyczajnym meblem, miał (a raczej jego palec) bliski (za bliski!) kontakt z frezarką – urządzeniem, którym można nadać piękny kształt obrzeżom drewnianego elementu, ale którym traktować własnych części ciała już się nie powinno. Efekt tej nieuwagi trudno było nazwać skaleczeniem, bo rana była dość poważna, a medyczna odpowiedź na pytanie „jak wspomóc gojenie?” nie spełniła moich oczekiwań. Postanowiłam więc włączyć się do procesu rekonwalescencji. Jak się okazało pomoc przyszła do mnie z dalekiej Azji, a na imię miała KURKUMA.

My Europejczycy uwielbiamy zakupy w aptekach, a w ich efekcie znosimy do naszych domów coraz to nowsze specyfiki wyprodukowane przez koncerny farmaceutyczne. Tym czasem Hindusi, przedstawiciele kilkakrotnie starszej od naszej cywilizacji, dla poprawy i podwyższenia swojej zdrowotności, od tysięcy lat z powodzeniem stosują kurkumę i to nie bez przyjemności, bo jednocześnie podnosząc walory smakowe potraw swojej rodzimej kuchni. W tamtych rejonach świata właściwości lecznicze i profilaktyczne kurkumy znane są bowiem od kilku tysięcy lat, a za sprawą nieograniczonych możliwości wymiany myśli na całej naszej planecie, utrwalana od setek hinduskich pokoleń wiedza z zakresu medycyny naturalnej, dziś dociera do nas.

Jak donosi świat medycyny, kurkuma, a raczej zawarte w niej kurkuminy przyspieszają gojenie ran, mogą być stosowane przy dolegliwościach żołądkowych, do oczyszczania krwi, jak również w wielu innych przypadłościach i chorobach. Kurkumina i jej pochodne ma właściwości przeciwgrzybiczne, antybakteryjne i przeciwwirusowe, więc zdobywa coraz szersze rzesze zwolenników, uznających ją za świetną alternatywę dla antybiotyków, które z kolei tracą (i dobrze!) na popularności. Zagłębiając się w informacje o właściwościach kurkumy dowiedziałam się, że może być stosowana przy leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów, czy cukrzycy, a także w profilaktyce choroby Alzheimera! Co więcej wielopłaszczyznowe działanie kurkuminy skłoniło do podjęcia badań w kierunku stosowania jej do zwalczania komórek nowotworowych, a wyniki ponoć przeszły najśmielsze oczekiwania i nadal zadziwiają.

Z kulinarnego punktu widzenia, kurkuma w pełni zasługuje na to, aby włączyć ją do palety stosowanych przypraw. Dodana do potraw wyostrza angażowane podczas jedzenia zmysły wzroku, węchu i smaku, nadając spożywanym daniom lekko gorzkawy smak, pieprzowy zapach i przyjemną żółtą barwę. Jest ona szeroko dostępna w formie proszku, który z łatwością można zaaplikować do gotowanych dań, czy wykorzystać do zabarwienia pieczonego ciasta (świetnie sprawdza się do biszkoptów i drożdżówki!). Można nią również oprószyć kanapkę, czy dosypać do dań na zimno, czy sosów takich jak ten, o którym za chwilę opowiem. Sposób użycia pozostawiam Waszej fantazji. Dość na tym, że gorąco zachęcam wprzódy do lektury internetowych artykułów obfitujących w zaskakujące informacje o właściwościach kurkumy, a następnie do jej szerokiej konsumpcji!

Z kategorii „używajcie w kuchni kurkumy” chciałabym zaproponować sos na zimno.

Do przygotowania sosu potrzebujemy:

200 g kwaśnej śmietany 18%

1 ząbek czosnku

1 łyżeczkę soku z cytryny

1/2 łyżeczki sproszkowanej kurkumy

szczypty cukru

sól i pieprz

Do śmietany dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek oraz pozostałe składniki i mieszamy. Dla wzbogacenia smaku można dodać sproszkowaną paprykę lub pomidory, a także łyżeczkę keczupu lub inne składniki – wedle uznania.

Sos może być podawany do mięs na zimno, do ziemniaków, parówek, jajek na twardo, czy omletów lub jako dip do świeżych warzyw. Znakomicie smakuje również z racuchami z kurczakiem, na które przepis znajdziecie na naszej stronie.

Polecam również sałatkę z solonych śledzików opartą na tym sosie: do skrojonych śledzi dodajemy drobniutko pokrojoną cebulkę i skrojone w kostkę, uprzednio ugotowane w mundurkach ziemniaki. Jak przy klasycznej sałatce śledziowej opcjonalnie można dodać skrojone w kostkę, winne jabłko.