Kiedy byłam dzieckiem i dzień pracy moich rodziców wydłużał się lub mama zwyczajnie nie miała ochoty na gotowanie, podawany był tak zwany „gwizdany obiad”. Myślę, że każdy z Was zna to z autopsji. Czasem zwyczajnie serwuje się wtedy parówki albo jajecznicę i posiłek taki sycący, choć mało ciekawy właściwie bardziej przypomina śniadanie lub kolację, niż danie obiadowe. W takich okolicznościach proponuję przyrządzić ciekawą kolację na ciepło, którą wynagrodzimy ukochanym domownikom kiepskie jadło podane na wcześniejszy posiłek. Z tej kategorii dziś proponuję kurczaka curry. Jest to bardzo smaczne, dość egzotyczne w smaku danie, które jak zwykle u mnie jest smaczne, tanie i szybkie w przygotowaniu.
Przepisów na curry jest bardzo wiele, a nasze skojarzenia o takim daniu prowadzą nas prostą drogą do specyficznego smaku i żółtej barwy używanej do niego przyprawy. I rzeczywiście - curry to potrawa kuchni indyjskiej, oparta na warzywach i mięsie lub rybach, często doprawiona całymi, bądź sproszkowanymi liśćmi curry.
Zanim zabierzemy się do gotowania curry chciałabym podzielić się z Wami przeczytaną ciekawostką, która niejednego może przekonać do sięgnięcia po tę magiczną przyprawę, której dodanie pozwala na zaczarowanie najzwyklejszych składników. Otóż dowiedziono, że używanie w kuchni curry może przyczynić się do obniżenia poziomu cholesterolu we krwi! Myślę, że ta wiadomość przekona nieprzekonanych do przyrządzenia dania według mojego przepisu, a przynajmniej do sięgnięcia po inne receptury na curry, co polecam prawie tak gorąco jak własne przepisy ;).
Składniki na curry według Marwin Workshop to:
800 g filetów z piersi kurczaka
1 świeża czerwona papryka
1 cebula
400 g (1 opakowanie) kaszki kuskus
300 ml kwaśnej śmietany 18%
1 kostka bulionu warzywnego
3 łyżki sproszkowanego curry
1 łyżka miodu
sól
olej do smażenia
Do ostrzejszej wersji dania potrzebujemy dodatkowo 1 łyżeczkę ostrej papryki albo pół łyżeczki sproszkowanego chilli albo tyleż pieprzu kajeńskiego.
Filety myjemy, wycieramy i kroimy w drobną około 1-centymetrową kostkę. Przekładamy do naczynia. Dodajemy pół szklanki oleju, curry, miód, trochę soli. Jeśli mamy ochotę na nieco pikantniejsze danie w tym momencie dodajemy również podane wyżej ostre przyprawy, choć nie jest to koniecznie, bo opisywane przeze mnie dziś danie wcale nie musi być ostre żeby zachwyciło! Mięso dokładnie mieszamy z przyprawami i olejem. Odstawiamy do lodówki do przegryzienia się (czas, który od tego momentu poświęcimy na przygotowanie pozostałych składników w zupełności wystarczy do przegryzienia się miesa z marynatą). Kiedy mięsko chłodzi się kroimy paprykę - w niezbyt długie paseczki. Cebulę kroimy na pół i dalej na cieniutkie półplasterki. Cebulę szklimy na gorącym oleju i przekładamy do miseczki. Na tej samej patelni lekko obsmażamy na oleju paprykę i dodajemy do cebuli. Następnie wyciągamy kurczaka i rzucamy go wraz z całą marynatą na dość gorącą patelnię, smażymy cały czas mieszając. Kiedy kawałeczki obsmażą się z każdej strony zmniejszamy gaz, przykrywamy i dusimy parę minut. Kurczak to miękkie, delikatne mięso i nie wymaga zbyt długie obróbki, ja jednak wolę kiedy jest całkiem mięciutki. Kiedy twardość mięsa uznamy za odpowiednią dla nas i naszych biesiadników (próbując 1-3 aromatycznych kawałków), dodajemy cebulę i paprykę i całość pozostawiamy na małym gazie, mieszając raz po raz. W międzyczasie przygotowujemy bulion warzywny i zalewamy nim kuskus (proporcje według przepisu na opakowaniu). Jeśli w przepisie stoi, że kaszka ma pęcznieć 3 minuty, po 2 od zalania taki nie całkiem gotowy kuskus przekładamy do patelni z mięsem i warzywami. Mieszamy i po chwili dodajemy śmietanę. Ponownie kilkakrotnie mieszamy całość i gotowe!
Jak zaznaczyłam to w moim wprowadzeniu kurczak curry może stanowić znakomitą kolację na gorąco. Może również zostać podany jako egzotyczna przystawka, a serwowany w większej ilości znakomicie sprawdzi się jako główne, popisowe danie. Świetnie smakuje podany prosto z patelni, ale z powodzeniem można go odsmażać na następny dzień. Smacznego!
P.s.
Zamiast kuskusu do podanego przepisu można z powodzeniem użyć ugotowanego w warzywnym bulionie ryżu. W takim jednak wariancie należy pamiętać, że ryż słabiej od kaszki absorbuje przyprawy, więc nieco dłużej trzeba go smażyć z pozostałymi składnikami.