Klops (pieczeń rzymska)

Klops to danie firmowe mojej mamy. Zawsze był gwoździem programu kulinarnego biesiad, które odbywały się w domu moich rodziców. Oczywiście wielokrotnie była mowa o tym, że koniecznie, ale to koniecznie muszę wziąć sobie od niej przepis, jednak nigdy go nie dostałam. Myślę, że z czasem klops mojej mamy dorobił się statusu jej osobistego specjału, na który receptura przyrządzenia trzymana jest w tajemicy :). Sznując tę tajemnicę przestałam prosić o przepis i zabrałam się do robienia klopsa po swojemu. Przyznam się, że kilka razy mi nie wyszedł, potem zaczął wychodzić średnio, aż udało mi się tak dopracować przepis, że klops wychodzi zawsze i jest wspaniały. I właśnie na mój klops podaję Wam przepis.

Aby kilka osób nacieszyło się smakiem klopsa potrzebne jest:

1 kg mielonego mięsa wieprzowego

3 średnie cebule

1 czerstwa bułka lub 12 łyżeczek bułki tartej

1/2 szkl. mleka

3 jajka

4-5 ząbków czosnku

smalec wieprzowy

sól i pieprz

Cebule kroimy bardzo drobno i podsmażamy na 2 łyżkach smalcu do uzyskania złoto-brązowego koloru. Odstawiamy do całkowitego wystygnięcia.

Bułkę namaczamy w mleku.

Do dużego naczynia wkładamy mielone mięso, dodajemy zmiażdzony czosnek, bułkę wraz z mlekiem, wbijamy 2 całe jajka i żółtko trzeciego. Białko jednego jajka zostawiamy w miseczce - będzie nam potrzebne przed włożeniem klopsa do piekarnika. Kiedy cebulka ostygnie dodajemy ją do masy mięsnej wraz z całym tłuszczem. Masę solimy i doprawiamy świeżo mielonym pieprzem, po czym wyrabiamy (najlepiej ręką), aż wszystkie składniki dokładnie się wymieszają. Na tym etapie masę warto spróbować, aby ocenić, czy nie brak jej soli. Wyrobioną masą wypełniamy 1 blaszkę (masa z 1 kg mięsa wypełnia formę 30x20 cm). Oczywiście można użyć 1-2 keksówek (zależnie od ich wielkości). Na powierzchni klopsa rozprowadzamy rozmącone białko.

Z masy mięsnej można również uformować 1-2 wałeczki i po posmarowaniu białkiem położyć je na dużej, płaskiej blasze. Osobiście polecam użyć foremek, bo klops-wałeczek może pękać, jeśli go dobrze nie "ubijemy".

Klops wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 150 st. C (z termoobiegiem) lub na 170 (bez termoobiego). Pieczemy ok. 1,5 h (na powierzchni musi być całkiem brązowy). Jeśli użyjemy dość tłustego mielonego w blaszce może zebrać się wytopiony tłuszcz, który warto zlać w trakcie pieczenia. Nie jest to jednak absolutnie konieczne i jeśli nie odlejemy tłuszczu nie pogorszy to smaku i jakości naszego klopsa.

Klops podajemy na zimno, pokrojony w grube plastry. Świetnie komponuje się z sosem chrzanowym na zimno, jak i z samym chrzanem lub z ćwikłą, czy ostrą musztardą. Niezastąpiony jest również do kanapek.

Można też pokroić go w kostkę i użyć do makaronów z sosem (np. pomidorowym), a nawet do pizzy! No i oczywiście możemy go odsmażyć i podać jako mięso do głównego dania, które nie ustępuje tradycyjnym kotletom mielonym.

Polecam taką formułę dla mięsa mielonego, bo klops jest pyszny, można go jeść na wiele różnych sposobów, no i jest mniej kaloryczny od tradycyjnych mielonych.