Dziś chciałabym podzielić się z Wami króciutką praktyczną zasadą, którą bez wątpienia warto stosować w życiu. Otóż według pewnej amerykańskiej teorii doba winna dzielić się na trzy ósemki – 8 godzin pracy, 8 godzin życia oraz 8 godzin snu, takie sobie pozornie oczywiste 3x8. Zostało naukowo, a ściśle rzecz ujmując – statystycznie dowiedzione, że podział doby na trzy ósemki pozwala na spełnione i szczęśliwe życie. I wiecie co, to działa!, bo praktyczne stosowanie tej zasady jest zdrowe i uczciwe wobec siebie i świata.
Zacznijmy od snu. O tym jak jest on ważny nie trzeba się długo rozpisywać, bo przynajmniej teoretycznie każdy zna jego rolę i wpływ na organizm. Dość na tym, że gdy nie odpoczywamy „zużywamy się” szybciej i jesteśmy mniej wydajni, więc nie możemy w pełni realizować funkcji 8 godzin życia i 8 godzin pracy, czym zaburzamy zasadę 3 razy 8.
Pod pojęciem życia kryje się wszystko to, co musimy i możemy robić (z naciskiem na możemy), kiedy nie śpimy i nie pracujemy. W tym to czasie powinniśmy dbać o dobór zajęć, tak by wypełniały go przyjemności, nie zaś irracjonalne obowiązki. Osiem godzin życia może czasem wchodzić w kompetencje snu, urywając mu nieco czasu, nie za dużo jednak i nie za często. Jeśli bowiem będziemy za dużo „balować” i za mało spać stracimy siłę i ochotę do życia, czyli znów kłania się teoria równo wykrojonych trzech ósemek.
A teraz praca. Oczywiście, że jest ważna, bo bez niej nie da się żyć, ani spać (bo nie ma gdzie). Pod żadnym pozorem nie wolno jednak demonizować jej znaczenia i poświęcać jej więcej czasu niż to konieczne, a według omawianej teorii ma to być 8 godzin.
Podsumowując teoria 3 razy 8 jest dobra, mądra i warta stosowania. Na co dzień można pozwolić sobie na subtelne odchylenia od proporcji czasu dla każdego z przejawów naszego życia. Np. można mniej spać na rzecz życia, jak również można mniej pracować na rzecz życia, a nawet spania. Ale nigdy, powiadam PRZENIGDY, nie wolno ukraść życia albo spania na rzecz pracy!!! Żeby nie przedłużać powiemy tylko, że: jeśli masz pracę, a zwłaszcza jeśli masz pracę, którą lubisz, to WYCHODŹ PO 8 GODZINACH, bo pracujesz po to, żeby żyć (w tym jeść), a na życie masz tylko 8 godzin, więc nie daj sobie odebrać ani jednej minuty z tego czasu.